poniedziałek, 14 listopada 2011
Najbardziej na świecie chciałabym, żeby się teraz do mnie odezwał...
tak właśnie teraz...
ale wiem, że mogę czekać do końca świata i to nie nastąpi...
sobota, 05 listopada 2011
Zaczynasz swój dzień i wiesz, że nic się nie wydarzy.
Mijają godziny, każda taka sama, wszystkie w samotności, a Ty czekasz na nadejście nocy jak na zbawienie. Chociaż nie potrafisz spokojnie zasypiać. Kładziesz się do łóżka i nie masz nawet o czym i o kim myśleć. Wtedy przywołujesz wspomnienia - boli, wtedy marzysz - pozorna ulga. Po odejściu nocy znowu to samo, zaczynasz swój dzień i wiesz, że nic się nie wydarzy... i że przecież już nigdy, koniec, nie ma szans, odrzucenie... znowu wydaje Ci się, że jesteś najgorsza na świecie.
piątek, 21 października 2011
nie daję rady
uratuj mnie
tylko kto...?
piątek, 14 października 2011
Nareszcie nadszedł czas,kiedy chcę Cię wymazać ze swojej pamięci. Blokuję wszelkie możliwości kontaktu z Tobą. Nie chcę już wiedzieć co u Ciebie. Za dużo tego wszystkiego. Podniosę się i znowu będę kimś. Nie podkopiesz już mojej pewności siebie. Nie ma Cię, nie ma!! Znikasz! I wszystko, co mogłoby mi przypomnieć o Tobie.
Płaczę.
środa, 12 października 2011
Letarg.
To dobre określenie.
'... uwierzyłam w Twe słowa, uwierzyłam Twym ustom, nic dziś nie zostało, już nie wierzę a wciąż mi żal... niech noc trwa, niech nie wstaje dzień, to koniec mówię sobie jeszcze raz'/A.Dąbrowska/
poniedziałek, 10 października 2011
Nie wiem, dlaczego nagle poczułam, że....
wszystko będzie dobrze.
?
piątek, 07 października 2011
mówią, że na wszystko w życiu jest czas. może to po prostu nie mój czas. a może nie to miejsce. mówią też, że jak się czegoś bardzo pragnie...
może w te kilka dni wszystko się odmieni. dzisiaj mija pół roku. może potrzebujesz jeszcze więcej czasu? i nie tylko ja będę robić sobie nadzieję, ale również Ty mi ją dasz?
może, może...
ale to niemożliwe...